Taki króciutki post na temat różnego rodzaju pytań/próśb itp kierowane do mnie.
A więc, proszę Was, abyście wszelkie pytania prośby itd. kierowali na shoutbox'a lub na moje ''blogowe gg : 47503218, ponieważ zdałam sobie sprawę, że tych pytań w komentarzach zaczynam nie ogarniac, bo są strasznie porozrzucane pod postami wstecz. I jeszcze raz bardzo, bardzo zachęcam do tego chatu i korespondowania z innymi. Może wreszcie fani się trochę wzajemnie poznają :)?
Wkrótce, może nawet jutro dodam quiz , który dla Was przygotowałam. Będzie on znajdował się na samym dole bloga. Jeszcze o tym napiszę posta, jak się pojawi. Również poznacie dalszą częśc historii Leddie! :) ♥
wtorek, 21 maja 2013
poniedziałek, 20 maja 2013
...Ostatni tydzień z Hollywood Heights ....
Cześc kochani!.
Muszę przyznac, że ostatnio trochę zaniedbałam bloga i czytelników. Nie będę sto razy przepraszac bo i tak nie ma sensu. Od dzisiaj wszystko wreszcie się unormowało, pozdawałam wszystko, co miałam pozdawac, a koniec roku zbliża się wielkimi krokami, co oznacza, że WRESZCIE znajdę znowu czas na to, by poświęcic się pisaniem bloga.
Na początek.
Jak już wiecie, sezon pierwszy powoli się kończy. W postaci historii ( którą obecnie opisuję) postaram się przypomniec czytelnikom od czago to właściwie się zaczęło i jak toczą się Ich dalsze losy.
Jak już wiecie sezon 2 wyjdzie dokładnie 20 lipca tego roku. Mam nadzieję, że odcinki znajdą się na internecie-(jeśli tak, będę wstawiac je tutaj i opisywac, żeby każdy wiedział o co chodzi, jeśli tylko ktoś jest ciekawy), w przeciwnym razie, po prostu osoby, które nie chcą psuc sobie ''niespodzianki'' będą omijac posty. Ale spokojnie. na tym blog się nie skończy ;)).
Co do 2 sezonu.
Pojawia się wiele pytań np. czy istnieje możliwośc , że między Eddiem a Loren dojdzie do rozpadu związku, ponieważ nie są już parą w realu?
Jeśli chodzi o moje zdanie, odpowiem, że w sumie nie wiadomo. Żaden związek nie jest idealny, myślę , że reżyser to wykorzysta , bo Jego serial jest ukazany w dośc realistyczny sposób, tym bardziej, że aktorzy grają ''mainy''-postacie właśne(realne),z 2 strony wątek byłby trochę zgubiony. Przez parę odcinków, było dążenie do tego, by Eddie i Loren utworzyli parę, więc byc może tak pozostanie, ale czy nadal będzie tak kolorowo?
Ostatnio zaczęłam sie zastanawiac, nad tym, czy jakieś nowe utwory muzyczne pojawią się w serialu. Mam nadzieję, że tak, bo ile można jedno i to samo? ;)
Kolejne pytanie to czy pojawią się jacyś nowi aktorzy?
Myślę, że gościnnie na pewno :D
No i na koniec, czy Adriana urodzi?
Tego nie wiem. Byc może urodzi. Jednak nie znamy dokładnej wizji reżysera, trzeba wziąc pod uwagę inne czynniki, np: poronienie, oddanie dziecka do adopcji, albo zatrzymanie, czego jak wiemy Adriana bardzo pragnie.
Ogl. pod koniec czerwca powinny znaleźc się w internecie, na angielskich stronach jakieś info dotyczące 2 sezonu. Będę śledzic na bieżąco i jak tylko coś wygrzebie, od razu powędruje to na bloga. ;)
Teraz puki co, cieszmy się ostatnimi chwilami z naszymi bohaterami. Niedługo będziemy musieli się z Nimi rozstac, bynajmniej do roku 2014 :(.
Śledźcie na bieżąco mojego bloga, komentujcie i nie zapominajcie o nim ze względu na rzadko dodawane posty ostatnimi czasy. Obiecuję, że już teraz to się unormuję.
Jeśli pod tym postem pojawi się z bynajmniej 5/10 osób chętnych, zrobię mini niespodziankę w ramach konkursu. Coś z pytań zagadkowych i informacji o Hollywood Heights oraz głównych bohaterach serialu, żeby zachęcic Was do czytania. ALE POWTARZAM, MUSI BYC BYNEJMNIEJ 5/10 OSÓB CHĘTNYCH, zeby miał kto brac udział, a nie że z 2-3 osoby. Jeśli pojawi się wymagana liczba osób zainteresowanych, dodam posta w ramach konkursu. Liczę na Was :D
Muszę przyznac, że ostatnio trochę zaniedbałam bloga i czytelników. Nie będę sto razy przepraszac bo i tak nie ma sensu. Od dzisiaj wszystko wreszcie się unormowało, pozdawałam wszystko, co miałam pozdawac, a koniec roku zbliża się wielkimi krokami, co oznacza, że WRESZCIE znajdę znowu czas na to, by poświęcic się pisaniem bloga.
Na początek.
Jak już wiecie, sezon pierwszy powoli się kończy. W postaci historii ( którą obecnie opisuję) postaram się przypomniec czytelnikom od czago to właściwie się zaczęło i jak toczą się Ich dalsze losy.
Jak już wiecie sezon 2 wyjdzie dokładnie 20 lipca tego roku. Mam nadzieję, że odcinki znajdą się na internecie-(jeśli tak, będę wstawiac je tutaj i opisywac, żeby każdy wiedział o co chodzi, jeśli tylko ktoś jest ciekawy), w przeciwnym razie, po prostu osoby, które nie chcą psuc sobie ''niespodzianki'' będą omijac posty. Ale spokojnie. na tym blog się nie skończy ;)).
Co do 2 sezonu.
Pojawia się wiele pytań np. czy istnieje możliwośc , że między Eddiem a Loren dojdzie do rozpadu związku, ponieważ nie są już parą w realu?
Jeśli chodzi o moje zdanie, odpowiem, że w sumie nie wiadomo. Żaden związek nie jest idealny, myślę , że reżyser to wykorzysta , bo Jego serial jest ukazany w dośc realistyczny sposób, tym bardziej, że aktorzy grają ''mainy''-postacie właśne(realne),z 2 strony wątek byłby trochę zgubiony. Przez parę odcinków, było dążenie do tego, by Eddie i Loren utworzyli parę, więc byc może tak pozostanie, ale czy nadal będzie tak kolorowo?
Ostatnio zaczęłam sie zastanawiac, nad tym, czy jakieś nowe utwory muzyczne pojawią się w serialu. Mam nadzieję, że tak, bo ile można jedno i to samo? ;)
Kolejne pytanie to czy pojawią się jacyś nowi aktorzy?
Myślę, że gościnnie na pewno :D
No i na koniec, czy Adriana urodzi?
Tego nie wiem. Byc może urodzi. Jednak nie znamy dokładnej wizji reżysera, trzeba wziąc pod uwagę inne czynniki, np: poronienie, oddanie dziecka do adopcji, albo zatrzymanie, czego jak wiemy Adriana bardzo pragnie.
Ogl. pod koniec czerwca powinny znaleźc się w internecie, na angielskich stronach jakieś info dotyczące 2 sezonu. Będę śledzic na bieżąco i jak tylko coś wygrzebie, od razu powędruje to na bloga. ;)
Teraz puki co, cieszmy się ostatnimi chwilami z naszymi bohaterami. Niedługo będziemy musieli się z Nimi rozstac, bynajmniej do roku 2014 :(.
Śledźcie na bieżąco mojego bloga, komentujcie i nie zapominajcie o nim ze względu na rzadko dodawane posty ostatnimi czasy. Obiecuję, że już teraz to się unormuję.
Jeśli pod tym postem pojawi się z bynajmniej 5/10 osób chętnych, zrobię mini niespodziankę w ramach konkursu. Coś z pytań zagadkowych i informacji o Hollywood Heights oraz głównych bohaterach serialu, żeby zachęcic Was do czytania. ALE POWTARZAM, MUSI BYC BYNEJMNIEJ 5/10 OSÓB CHĘTNYCH, zeby miał kto brac udział, a nie że z 2-3 osoby. Jeśli pojawi się wymagana liczba osób zainteresowanych, dodam posta w ramach konkursu. Liczę na Was :D
sobota, 11 maja 2013
Opowiadanie częśc 3
[...]
Z godziny na godzinę, byłam coraz bardziej poddenerwowałam. Czas tak szybko mija, że nie jestem w stanie nad tym wszystkim zapanowac.
Skończyłam pracę i poszłam do domu jeszcze raz przeanalizowac moją piosenkę i jej brzmienie, przy okazji pocwiczę na gitarze, żeby nie narobic sobie obciachu pomyłką.
W mojej głowie wciąż siedzą słowa ''będzie, co będzie''- ale czy na prawdę tak myślę? W głębi siebie czuję, że to dla mnie wielka szansa... (Współpraca z Eddim-, marzenie każdej fanki)-Westchnęłam głęboko wychodząc.
Po drodze do mieszkania spotkałam Camerona-kolegę z mojej szkoły, któremu przez jakiś czas udzielam korepetycji.
Ostatnio Mel często też lubi się ponabijac, że takiego przystojniaka nie każda by mogła miec, a ja podobno wpadłam mu w oko. He he, zabawne. Przecież ja tylko pomagam mu w lekcjach.
-Cześc Loren! -Usłyszałam głos.
-Cześc Cameron. Co słychac? Jak sprawdzian z matmy?
-W porzadku, a wszystko dzięki Twoim lekcjom.
Uśmiechnęłam się ciepło.
-Ciesze się, że chociaż tyle mogę zrobic.
Cameron odwzajemnił uśmiech. Czułam, że robi się coraz później.
-Wybacz, muszę leciec.Do zobaczenia w szkole!.
Nie zdążył odpowiedziec, a ja już byłam poza zasięgiem Jego wzroku.
Weszłam do jak zwykle pustego mieszkania. Mama była w pracy, ale pewnie za parę minut wróci. Poszłam do swojego pokoju, ale szybko zdałam sobie sprawę, że to już siedemnasta trzydzieści.
Otworzyłam swoją szafę szukając czegoś, co nie będzie wyglądało jak zwykłe, codzienne ciuchy, ale problem polega na tym, że ja na tym kompletnie się nie znam. To oznaczało tylko jedno....
Trzeba dzwonic po Mel.
Przyszła po 10 mintach, a tuż za nią moja mama.
-Cześc Loren
-Cześc Mel , cześc mamo.
Uścisnęłam przyjaciółkę potem mamę , złapałam Melissę za rękę i szybko pociągnęłam ją do pokoju.
-Pomóż!
-Nie możesz sprawiac wrażenia typowej nastolatki, trzeba wybrac coś......(Filozofia Mel, której nie mialam zamairu wysłuchiwac, więc wyłączyłam się na te pare sekund)
...więc za kolorowo też nie może byc....
-Mel ! Nie mamy czasu!
-Mam!
Po tych słowach wyciągnęła z szafy czarny strój, który kazała mi włożyc.
Zrobiłam to, o co mnie poprosiła, potem poszłam do łazienki ulokokowac włosy i gdy byłam już gotowa wyszłyśmy do Auta Melissy.
***
Jechaliśmy dośc długo. W środku był też Adam, który siedział na tyłach.
W końcu zdałam sobie sprawę, że Hollywood nas przerasta i nie mamy zielonego pojęcia gdzie my właściwie jesteśmy.
Stanęliśmy na poboczu, żeby zoriętowac się w terenie. Niestety, dużo to nie dało.
-Zapytajmy jakiegoś przechodnia.-Zaproponował Adam.
-Jest 22, w dodatku gdzie w tej okolicy znajdziesz jakiegokolwiek przechodnia? Byłam już zdenerwowana. Jak ja będę wyglądac? (Dali jej szansę a ona wszystko zlała i nie przyszła)
Wsiedliśmy z powrotem w samochód.
Melissa przekręciła kluczyk w stacyjce,raz,drugi,trzeci( Jeszcze tego brakowało)
-Nie,nie..Nie rób mi tego..Proszę-Mało się nie popłakała. Wysiadłam z pojazdu. Nie miałam czasu na zabawy z głupim autem Mel, które znalazło sobie świetny moment na to,żeby zrujnowac moją jedyną szansę.
Zostawiliśmy samochód i poszliśmy przed siebie.
-No fajnie.Teraz dopiero się zgubiliśmy.
-Loren, spokojnie
-Przestań mnie uspokajac!
-Chociaż zdążyłaś powiedziec mamie, że nic Ci nie jest.
-Ale powiedziec, gdzie jestem i żeby poinformowac, ze się spóźnię, tego już nie zdążyłam, bo akurat w tedy Twój nędzny telefon musiał paśc.
-To nie była moja wina!
-Wiem. Przepraszam. To przez te nerwy.
Melissa aby pokiwała głową i dalej szliśmy przed siebie. Było ciemno, co pogarszało sprawę, ale miałam nadzieję, że dzięki wizualizacji wszystko się ułoży.
-Co robisz?
-Ciiiiiii....Wizualizuje.
-A dokładnie?
-No że odnajdujemy drogę i za chwilę docieramy do klubu MK
-I co?Zapytał Adam
-I nic. Posmutniałam.
Ruszyłyśmy dalej a Adam został w tyle.Nie obchodziło mnie co robi ani co zamierza ,chciałam tylko dostac się do tego cholernego klubu.
Wkrótce do nas z powrotem dołączył.
Kilka minut później podjechał samochód. To był kolega Adama.
-Wsiadajcie, powiedział chłopak.
-OMG! Chodźmy, jest jeszcze szansa! Wrzasnęłam.
Jechaliśmy spokojnie,gdy nagle musiała zatrzymac nas policja.
-To jakiś żart?
***
W końcu po długiej wycieczce samochodem, a właściwie dwoma samochodami, dostaliśmy się do klubu MK. Cudowne uczucie.
Wzięłam gitarę, na szybko jeszcze przeanalizowałam swój utwór i wyszłam na scenę.
Od razu dostrzegłam Eddiego.
-Cześc. Powiedziałam niedbale.
-Ciesze się, że w końcu do Was dotarłam, a właściwie, że nie siedzę już w samochodzie. Zakpiłam z całej sytuacji.
....Dalej nie umiałam wykrztusic słowa, chciałam zaśpieac, ale trema mnie zeżarła. Zeszłam ze sceny nie wyduszając żadnego już wyrazu.
Po paru sekundach przyszedł Eddie. W sumie nie przejęłam się tym zbytnio, a przecież powinnam. W końcu nie do każdego Eddie Duran przychodzi, żeby dodac mu otuchy.
-Wszystko gra? Zapytał
-Tak
Objął mnie podejrzliwym wzrokiem a ja szybko zaczęłam się tłumaczyc
-Nie...Trema..Nie dam rady.
-Pomyśl o czymś przyjemnym , nie zwracaj uwagi na publicznośc. Zaproponował.
-Na przykład o czym mam pomyślec?
-Na co patrzysz, kiedy śpiewasz?
-Może to głupie zabrzmi, ale na Twój plakat, który wisi u mnie w pokoju.
-Ten z gitarą?
-Tak.
Po chwili wziął gitarę, położył prawą nogę na ławeczkę a o kolano oparł instrument, uśmiechając się identycznie, jak na plakacie, który mam codziennie przed oczami.
Zaśmiałam się, On też.
-Okej. Spróbujmy.
-Dasz radę. Po tych słowach poczułam, że nie mogę go zawieśc.
Wyszłam na scenę i nie tłumacząc się od razu zaczęłam grac i później śpiewac moją piosenkę ''Mars''.
Publicznośc była zachwycona. Zresztą ja chyba też. Eddie ciągle na mnie patrzył, a szczery uśmiech nie znikał z Jego twarzy. To było piękne....
Gdy skończyłam zeszłam do Melissy, mamy, Adama i Maxa, którzy zachwalali mój występ.
-Byłaś świetna!.......
Eddie i Jury poszli rozstrzygnąc, kto zostanie gwiazdą dzisiejszego wieczoru.
Gdy wrócili, Eddie od razu przeszedł do rzeczy.
-Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w moim konkursie.Szkoda jednak, że zwycięzca może byc tylko jeden!
Po klubie rozległ się hałas, piski fanów i oglądaczy, oraz znajomych i rodzin uczestników konkursu.
-Zapraszamy finalistów na scenę.Ogłosimy zwycięzce !
Z tylnej kieszeni swoich spodni wyjął białą karteczkę.
Po chwili usłyszałam swoje imię.Nie mogłam uwierzyc. Ostatnio miewam strasznie głupie sny związane z wszystkim co się wiąże z Eddiem Duranem. Mam nadzieję, że to co się teraz dzieje, nie zalicza się do mojej paranoi.
Podeszłam do Eddiego.
Dalej nie pamiętam........Zemdlałam.
Na tym koniec części 3. Jest trochę dłuższa, zależało mi, żeby dojechac do tego momentu :).Byc może częsc 4 pojawi się już jutro. Zapraszam do komentowania i oceniania opowiadania. :) Na koniec tradycyjnie kilka zdjęc :)



Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. W sumie końcówki, ale niech będzie :D.♥♥
Z godziny na godzinę, byłam coraz bardziej poddenerwowałam. Czas tak szybko mija, że nie jestem w stanie nad tym wszystkim zapanowac.
Skończyłam pracę i poszłam do domu jeszcze raz przeanalizowac moją piosenkę i jej brzmienie, przy okazji pocwiczę na gitarze, żeby nie narobic sobie obciachu pomyłką.
W mojej głowie wciąż siedzą słowa ''będzie, co będzie''- ale czy na prawdę tak myślę? W głębi siebie czuję, że to dla mnie wielka szansa... (Współpraca z Eddim-, marzenie każdej fanki)-Westchnęłam głęboko wychodząc.
Po drodze do mieszkania spotkałam Camerona-kolegę z mojej szkoły, któremu przez jakiś czas udzielam korepetycji.
Ostatnio Mel często też lubi się ponabijac, że takiego przystojniaka nie każda by mogła miec, a ja podobno wpadłam mu w oko. He he, zabawne. Przecież ja tylko pomagam mu w lekcjach.
-Cześc Loren! -Usłyszałam głos.
-Cześc Cameron. Co słychac? Jak sprawdzian z matmy?
-W porzadku, a wszystko dzięki Twoim lekcjom.
Uśmiechnęłam się ciepło.
-Ciesze się, że chociaż tyle mogę zrobic.
Cameron odwzajemnił uśmiech. Czułam, że robi się coraz później.
-Wybacz, muszę leciec.Do zobaczenia w szkole!.
Nie zdążył odpowiedziec, a ja już byłam poza zasięgiem Jego wzroku.
Weszłam do jak zwykle pustego mieszkania. Mama była w pracy, ale pewnie za parę minut wróci. Poszłam do swojego pokoju, ale szybko zdałam sobie sprawę, że to już siedemnasta trzydzieści.
Otworzyłam swoją szafę szukając czegoś, co nie będzie wyglądało jak zwykłe, codzienne ciuchy, ale problem polega na tym, że ja na tym kompletnie się nie znam. To oznaczało tylko jedno....
Trzeba dzwonic po Mel.
Przyszła po 10 mintach, a tuż za nią moja mama.
-Cześc Loren
-Cześc Mel , cześc mamo.
Uścisnęłam przyjaciółkę potem mamę , złapałam Melissę za rękę i szybko pociągnęłam ją do pokoju.
-Pomóż!
-Nie możesz sprawiac wrażenia typowej nastolatki, trzeba wybrac coś......(Filozofia Mel, której nie mialam zamairu wysłuchiwac, więc wyłączyłam się na te pare sekund)
...więc za kolorowo też nie może byc....
-Mel ! Nie mamy czasu!
-Mam!
Po tych słowach wyciągnęła z szafy czarny strój, który kazała mi włożyc.
Zrobiłam to, o co mnie poprosiła, potem poszłam do łazienki ulokokowac włosy i gdy byłam już gotowa wyszłyśmy do Auta Melissy.
***
Jechaliśmy dośc długo. W środku był też Adam, który siedział na tyłach.
W końcu zdałam sobie sprawę, że Hollywood nas przerasta i nie mamy zielonego pojęcia gdzie my właściwie jesteśmy.
Stanęliśmy na poboczu, żeby zoriętowac się w terenie. Niestety, dużo to nie dało.
-Zapytajmy jakiegoś przechodnia.-Zaproponował Adam.
-Jest 22, w dodatku gdzie w tej okolicy znajdziesz jakiegokolwiek przechodnia? Byłam już zdenerwowana. Jak ja będę wyglądac? (Dali jej szansę a ona wszystko zlała i nie przyszła)
Wsiedliśmy z powrotem w samochód.
Melissa przekręciła kluczyk w stacyjce,raz,drugi,trzeci( Jeszcze tego brakowało)
-Nie,nie..Nie rób mi tego..Proszę-Mało się nie popłakała. Wysiadłam z pojazdu. Nie miałam czasu na zabawy z głupim autem Mel, które znalazło sobie świetny moment na to,żeby zrujnowac moją jedyną szansę.
Zostawiliśmy samochód i poszliśmy przed siebie.
-No fajnie.Teraz dopiero się zgubiliśmy.
-Loren, spokojnie
-Przestań mnie uspokajac!
-Chociaż zdążyłaś powiedziec mamie, że nic Ci nie jest.
-Ale powiedziec, gdzie jestem i żeby poinformowac, ze się spóźnię, tego już nie zdążyłam, bo akurat w tedy Twój nędzny telefon musiał paśc.
-To nie była moja wina!
-Wiem. Przepraszam. To przez te nerwy.
Melissa aby pokiwała głową i dalej szliśmy przed siebie. Było ciemno, co pogarszało sprawę, ale miałam nadzieję, że dzięki wizualizacji wszystko się ułoży.
-Co robisz?
-Ciiiiiii....Wizualizuje.
-A dokładnie?
-No że odnajdujemy drogę i za chwilę docieramy do klubu MK
-I co?Zapytał Adam
-I nic. Posmutniałam.
Ruszyłyśmy dalej a Adam został w tyle.Nie obchodziło mnie co robi ani co zamierza ,chciałam tylko dostac się do tego cholernego klubu.
Wkrótce do nas z powrotem dołączył.
Kilka minut później podjechał samochód. To był kolega Adama.
-Wsiadajcie, powiedział chłopak.
-OMG! Chodźmy, jest jeszcze szansa! Wrzasnęłam.
Jechaliśmy spokojnie,gdy nagle musiała zatrzymac nas policja.
-To jakiś żart?
***
W końcu po długiej wycieczce samochodem, a właściwie dwoma samochodami, dostaliśmy się do klubu MK. Cudowne uczucie.
Wzięłam gitarę, na szybko jeszcze przeanalizowałam swój utwór i wyszłam na scenę.
Od razu dostrzegłam Eddiego.
-Cześc. Powiedziałam niedbale.
-Ciesze się, że w końcu do Was dotarłam, a właściwie, że nie siedzę już w samochodzie. Zakpiłam z całej sytuacji.
....Dalej nie umiałam wykrztusic słowa, chciałam zaśpieac, ale trema mnie zeżarła. Zeszłam ze sceny nie wyduszając żadnego już wyrazu.
Po paru sekundach przyszedł Eddie. W sumie nie przejęłam się tym zbytnio, a przecież powinnam. W końcu nie do każdego Eddie Duran przychodzi, żeby dodac mu otuchy.
-Wszystko gra? Zapytał
-Tak
Objął mnie podejrzliwym wzrokiem a ja szybko zaczęłam się tłumaczyc
-Nie...Trema..Nie dam rady.
-Pomyśl o czymś przyjemnym , nie zwracaj uwagi na publicznośc. Zaproponował.
-Na przykład o czym mam pomyślec?
-Na co patrzysz, kiedy śpiewasz?
-Może to głupie zabrzmi, ale na Twój plakat, który wisi u mnie w pokoju.
-Ten z gitarą?
-Tak.
Po chwili wziął gitarę, położył prawą nogę na ławeczkę a o kolano oparł instrument, uśmiechając się identycznie, jak na plakacie, który mam codziennie przed oczami.
Zaśmiałam się, On też.
-Okej. Spróbujmy.
-Dasz radę. Po tych słowach poczułam, że nie mogę go zawieśc.
Wyszłam na scenę i nie tłumacząc się od razu zaczęłam grac i później śpiewac moją piosenkę ''Mars''.
Publicznośc była zachwycona. Zresztą ja chyba też. Eddie ciągle na mnie patrzył, a szczery uśmiech nie znikał z Jego twarzy. To było piękne....
Gdy skończyłam zeszłam do Melissy, mamy, Adama i Maxa, którzy zachwalali mój występ.
-Byłaś świetna!.......
Eddie i Jury poszli rozstrzygnąc, kto zostanie gwiazdą dzisiejszego wieczoru.
Gdy wrócili, Eddie od razu przeszedł do rzeczy.
-Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w moim konkursie.Szkoda jednak, że zwycięzca może byc tylko jeden!
Po klubie rozległ się hałas, piski fanów i oglądaczy, oraz znajomych i rodzin uczestników konkursu.
-Zapraszamy finalistów na scenę.Ogłosimy zwycięzce !
Z tylnej kieszeni swoich spodni wyjął białą karteczkę.
Po chwili usłyszałam swoje imię.Nie mogłam uwierzyc. Ostatnio miewam strasznie głupie sny związane z wszystkim co się wiąże z Eddiem Duranem. Mam nadzieję, że to co się teraz dzieje, nie zalicza się do mojej paranoi.
Podeszłam do Eddiego.
Dalej nie pamiętam........Zemdlałam.
Na tym koniec części 3. Jest trochę dłuższa, zależało mi, żeby dojechac do tego momentu :).Byc może częsc 4 pojawi się już jutro. Zapraszam do komentowania i oceniania opowiadania. :) Na koniec tradycyjnie kilka zdjęc :)



Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. W sumie końcówki, ale niech będzie :D.♥♥
Podziękowania
Cześc wszystkim!
Na początek powiem, że na razie mam bardzo mało czasu, żeby wchodzic na bloga i cokolwiek opisywac, ponieważ mam masę wyjazdów/szkoła/nauka... wiadomo...
Obiecuję , ze to nadrobię. Wieczorem dodam 3 częśc opowiadania, więc wchodźcie i śledzcie na bieżąco. Mam nadzieję, że nie straciliście zainteresowania blogiem, przez moje nieobecności. Myślę, że od przyszłego tygodnia(około środy) wszystko się wynrmuje , więc proszę o cierpliwośc.
Tymczasem jak pewno zdążyliście zauważyc blog ma juz 500+ czytelników i ponad 3tysiące wejśc! .... Dziękuję!
Wkrótce przygotuję oddzielny-, post , który będzie niespodzianką.
Oby tak dalej z tą statystyką! :).
Co do streszczeń. Zapraszam na facebook.pl/W Sercu Hollywood - tam dziewczyny puki co wszystko zamieszczają , a ja mam w planach jeszcze robienie takiego ''streszczenia'' w postaci filmiku z tłumaczniem polskim-(film trwający ok.3 minuty) .. Więc od środy myslę, że to wszystko pójdzie w ruch :)
Pozdrawiam ♥
Na początek powiem, że na razie mam bardzo mało czasu, żeby wchodzic na bloga i cokolwiek opisywac, ponieważ mam masę wyjazdów/szkoła/nauka... wiadomo...
Obiecuję , ze to nadrobię. Wieczorem dodam 3 częśc opowiadania, więc wchodźcie i śledzcie na bieżąco. Mam nadzieję, że nie straciliście zainteresowania blogiem, przez moje nieobecności. Myślę, że od przyszłego tygodnia(około środy) wszystko się wynrmuje , więc proszę o cierpliwośc.
Tymczasem jak pewno zdążyliście zauważyc blog ma juz 500+ czytelników i ponad 3tysiące wejśc! .... Dziękuję!
Wkrótce przygotuję oddzielny-, post , który będzie niespodzianką.
Oby tak dalej z tą statystyką! :).
Co do streszczeń. Zapraszam na facebook.pl/W Sercu Hollywood - tam dziewczyny puki co wszystko zamieszczają , a ja mam w planach jeszcze robienie takiego ''streszczenia'' w postaci filmiku z tłumaczniem polskim-(film trwający ok.3 minuty) .. Więc od środy myslę, że to wszystko pójdzie w ruch :)
Pozdrawiam ♥
niedziela, 5 maja 2013
Opowiadanie częśc 2
Cześc kochani!.
Na początek kilka słów na temat serialu, bo pojawia się coraz więcej pytań typu '' co z filmikami'', które były wstawiane na stronie Kingi i Roksany. Tak więc:
Filmy zostały usunięte, ponieważ serial jest objęty prawami autorskimi, co oznacza, że nagrywanie i udostępnianie w miejscach publicznych ( np. facebook) jest NIELEGALNE a złamanie tego ''prawa'' wiąże za sobą konsekwencje w postaci zawieszenia konta, zablokowania konta, zwykłe upomnienie lub nawet możliwa jest do zapłacenia kara... DLATEGO proszę nie pytajcie mnie, czy mogę wstawiac na bloga filmiki, bo niedośc, że autor filmików będzie miał kłopoty, to jeszcze ja, a wolę tego uniknąc. Proszę o wyrozumiałośc i cierpliwośc. Na razie będę wstawiac tutaj streszczenia odcinków, a co dalej, to już powiadomię o tym odpowiednie osoby. Tylko proszę śledźcie na bieżąco stonę Kingi i Roksany, oraz na Ich stronie moje wpisy. Ważne jest, aby nie pytac w kółko o jedno i to samo, gdzie na ten temat już zostały udzielone setki odpowiedzi. Ja wiem i wszystko rozumiem, że serial jest lubiany i chcę byc przez Was oglądany i robimy wszystko co możemy, żeby jakoś ludziom dogodzic, ale nie każdy potrafi to docenic, więc jeszcze raz proszę.. Wyluzujcie ;>
Noo okeeej.... Czas przejśc do drugiej części opowiadania, którą Wam obiecałam od dłuższego czasu, ale coś nie wypalało.... Mam nadzieję , że się spodoba :).
[..] Wróciłam do domu cała w skowronkach... To był najlepszy dzień w moim życiu!
***
Usiadłam na łóżko, na kolanach położyłam laptopa i zabrałam się do pisania mojej piosenki. Postanowiłam, że fragmenty będę wysyłac na Twittera Eddiego. Szczerze, to nie mam bladego pojęcia po co. Może dlatego, że mam dośyc pisania do mojej szuflady?
''Mówią, że o tej porze roku jest ładnie..'' hm... wysłac, czy nie wysłac?.. Było za późno na zastanawianie, mój palec wskazujący już sam dawno wcisnął Enter...
***
Jakiś czas temu Eddie ogłosił swój konkurs muzyczny, który miał mu pozwolic odkryc ''nowy talent'' Los Angeles, a Melissa oczywiście znowu musiała się wtrącic i mnie do niego zgłosic. Na szczęście nie narobiłam sobie wstydu i udało mi się dostac do pierwszej dwudziestki piątki. Dzisiaj o 11;00 ogłoszą, kto przeszedł do drugiego etapu.
Zadzwonł dzwonek, a ja zaraz pobiegłam do szkolnej biblioteki, by nie przegapic mojej szansy.
Usiadłam z Adamem przy jednym z komputerów i zaczęłam uważnie wsłuchiwac się w nadawane wiadomości.
''...A teraz ogłosimy 5 nazwisk, które przechodzą dalej w konkursie''
Spojrzałam na Adama , zacisnęłam pięści. Czułam, jak moje ciało drży i jak ciężko mi się oddychało, no ale cóż ''raz się żyje'', teraz, albo nigdy. Padło pierwsze nazwisko. (Nie, to nie ja) pomyślałam. Drugie (too też nie ja).. Spokojnie, jeszcze tylko trzy. Trzecie...Czwarte, zostało jedno miejsce, to muszę byc ja!
Niestety... Ostatnie nazwisko nie było moim...
Odchodziłam ze spuszczoną głową, a Adam aby mógł patrzec na mnie z żalem.
...Myślałam, że moje piosenki są dobre, ale muszę uszanowac wybór Eddiego i Jego ekipy.
Otworzyłam drzwi. W kuchni czekała na mnie mama. Zmierzyła mnie wzrokiem i od razu wiedziała o co chodzi.
-Melissa już wie? Zapytałam nie zwracając na nic uwagi.
-Tak, słuchałyśmy razem. Przykro mi kochanie. Innym razem.
Uśmiechnęłam się niedbale.
-Nie będzie innego razu mamo. - Po tych słowach wzięłam z miseczki jabłko i poszłam do swojego pokoju.
Rzuciłam się na łóżko, spojrzałam na plakat Eddiego i zrozumiałam, że trzeba się pogodzic z porażką. Włączyłam laptopa i puściłam moją ulubioną piosenkę ''Something In The Air Lyrics'' ..Nie mogłam się powstrzymac od wspólnego śpiewania z moim komputerem .
Mijały kolejne dni , zdążyłam już zapomniec o ostatniej sytuacji i akurt w tedy musiała wpaśc mama z informacją, żebym szybko włączyła radio.
Okazało się, że przedłużyli listę do dziesięciu uczestników, a ja znalazłam się wśród nich.
-Mamo, jesteś niemożliwa.
-Nie cieszysz się?
-Sama nie wiem, a co będzie jak znowu odpadnę?
-Życie nie jest usłane różami, trzeba się godzic z każdą porażką, jaka nas spotyka.
Mama miała rację. Postarała się. Powinnam to docenic. To dzięki Niej w końcu dostałam kolejną szansę.
-Don przedstawił mnie Maxowi, tacie Eddiego, przesłuchaliśmy u Niego jeszcze raz Twoją piosenkę i oboje stwierdziliśmy, że musisz wziąc dalszy udział w konkursie.
-Max Duran pochwalił mój utwór? Mamooo... Byłam bliska wykrzyczec na głos,wszystkiego, co w tedy czułam.
-Melissa będzie zemnie dumna.
-Na pewno. Mama spojrzała na mnie i szeroko się uśmiechnęła, mając nadzieję, że wreszcie Jej podziękuję.
-Oh... Chodź tu.- Przytuliłam mamę klepiąc ją po plecach.
...-Dziękuję.
***
Do Aroma przyszła Melissa. Miałam akurat przerwę , wiec mogłyśmy spokojnie usiąśc przy stoliku i porozmawiac.
-Co będzie jak odpadniesz?
-Mel, będzie co będzie, albo przejdę do finałowej trójki albo nie.
-Od kiedy jesteś taką optymistką ?
-Ostatnio dużo spraw dało mi do myślenia.
-Oooooo, o czymś nie wiem?
-Mel ! - rzuciłam na nią wściekłe spojrzenie.
-Dobra już dobra. Wszystko jasne. Wieczorem okaże się, czy jesteś warta współpracy z Eddiem Duranem.
Przewróciłam oczami a Mel aby lekko się zaśmiała.
(Nie mogę się doczekac)- Pomyślałam..
Na razie koniec części 2 , trzecia już niedługo, bądzcie cierpliwi.
Aha i chcę uprzedzic, że teraz w ciągu tygodnia nie codziennie będę dodawac posty, ponieważ mam szkołę i dużo nauki, więc wybaczcie za taką niedogodnośc,:( jednak te streszczenia postaram się wstawiac..... Mam nadzieję, że opowiadanie się podoba.
No i na koniec kilka zdjęc ;> PS. Przypominam: ponieważ zablokowałam kopiowanie ze względu na te biografie , a chcecie jakieś zdjęcia czy coś do wykorzystywania, napiszcie w komentarzu.


A i kochani, bo są pewne wątpliwości co do 2 sezonu i nie każdy wierzy mi na słowo, więc znalazłam pewien dowód na to , że 2 sezon powstaje i BĘDZIE. W stanach premiera jest 20 lipca tego roku!!
..I to by było na tyle.. ;) Pozdrawiam ♥
Na początek kilka słów na temat serialu, bo pojawia się coraz więcej pytań typu '' co z filmikami'', które były wstawiane na stronie Kingi i Roksany. Tak więc:
Filmy zostały usunięte, ponieważ serial jest objęty prawami autorskimi, co oznacza, że nagrywanie i udostępnianie w miejscach publicznych ( np. facebook) jest NIELEGALNE a złamanie tego ''prawa'' wiąże za sobą konsekwencje w postaci zawieszenia konta, zablokowania konta, zwykłe upomnienie lub nawet możliwa jest do zapłacenia kara... DLATEGO proszę nie pytajcie mnie, czy mogę wstawiac na bloga filmiki, bo niedośc, że autor filmików będzie miał kłopoty, to jeszcze ja, a wolę tego uniknąc. Proszę o wyrozumiałośc i cierpliwośc. Na razie będę wstawiac tutaj streszczenia odcinków, a co dalej, to już powiadomię o tym odpowiednie osoby. Tylko proszę śledźcie na bieżąco stonę Kingi i Roksany, oraz na Ich stronie moje wpisy. Ważne jest, aby nie pytac w kółko o jedno i to samo, gdzie na ten temat już zostały udzielone setki odpowiedzi. Ja wiem i wszystko rozumiem, że serial jest lubiany i chcę byc przez Was oglądany i robimy wszystko co możemy, żeby jakoś ludziom dogodzic, ale nie każdy potrafi to docenic, więc jeszcze raz proszę.. Wyluzujcie ;>
Noo okeeej.... Czas przejśc do drugiej części opowiadania, którą Wam obiecałam od dłuższego czasu, ale coś nie wypalało.... Mam nadzieję , że się spodoba :).
[..] Wróciłam do domu cała w skowronkach... To był najlepszy dzień w moim życiu!
***
Usiadłam na łóżko, na kolanach położyłam laptopa i zabrałam się do pisania mojej piosenki. Postanowiłam, że fragmenty będę wysyłac na Twittera Eddiego. Szczerze, to nie mam bladego pojęcia po co. Może dlatego, że mam dośyc pisania do mojej szuflady?
''Mówią, że o tej porze roku jest ładnie..'' hm... wysłac, czy nie wysłac?.. Było za późno na zastanawianie, mój palec wskazujący już sam dawno wcisnął Enter...
***
Jakiś czas temu Eddie ogłosił swój konkurs muzyczny, który miał mu pozwolic odkryc ''nowy talent'' Los Angeles, a Melissa oczywiście znowu musiała się wtrącic i mnie do niego zgłosic. Na szczęście nie narobiłam sobie wstydu i udało mi się dostac do pierwszej dwudziestki piątki. Dzisiaj o 11;00 ogłoszą, kto przeszedł do drugiego etapu.
Zadzwonł dzwonek, a ja zaraz pobiegłam do szkolnej biblioteki, by nie przegapic mojej szansy.
Usiadłam z Adamem przy jednym z komputerów i zaczęłam uważnie wsłuchiwac się w nadawane wiadomości.
''...A teraz ogłosimy 5 nazwisk, które przechodzą dalej w konkursie''
Spojrzałam na Adama , zacisnęłam pięści. Czułam, jak moje ciało drży i jak ciężko mi się oddychało, no ale cóż ''raz się żyje'', teraz, albo nigdy. Padło pierwsze nazwisko. (Nie, to nie ja) pomyślałam. Drugie (too też nie ja).. Spokojnie, jeszcze tylko trzy. Trzecie...Czwarte, zostało jedno miejsce, to muszę byc ja!
Niestety... Ostatnie nazwisko nie było moim...
Odchodziłam ze spuszczoną głową, a Adam aby mógł patrzec na mnie z żalem.
...Myślałam, że moje piosenki są dobre, ale muszę uszanowac wybór Eddiego i Jego ekipy.
Otworzyłam drzwi. W kuchni czekała na mnie mama. Zmierzyła mnie wzrokiem i od razu wiedziała o co chodzi.
-Melissa już wie? Zapytałam nie zwracając na nic uwagi.
-Tak, słuchałyśmy razem. Przykro mi kochanie. Innym razem.
Uśmiechnęłam się niedbale.
-Nie będzie innego razu mamo. - Po tych słowach wzięłam z miseczki jabłko i poszłam do swojego pokoju.
Rzuciłam się na łóżko, spojrzałam na plakat Eddiego i zrozumiałam, że trzeba się pogodzic z porażką. Włączyłam laptopa i puściłam moją ulubioną piosenkę ''Something In The Air Lyrics'' ..Nie mogłam się powstrzymac od wspólnego śpiewania z moim komputerem .
Mijały kolejne dni , zdążyłam już zapomniec o ostatniej sytuacji i akurt w tedy musiała wpaśc mama z informacją, żebym szybko włączyła radio.
Okazało się, że przedłużyli listę do dziesięciu uczestników, a ja znalazłam się wśród nich.
-Mamo, jesteś niemożliwa.
-Nie cieszysz się?
-Sama nie wiem, a co będzie jak znowu odpadnę?
-Życie nie jest usłane różami, trzeba się godzic z każdą porażką, jaka nas spotyka.
Mama miała rację. Postarała się. Powinnam to docenic. To dzięki Niej w końcu dostałam kolejną szansę.
-Don przedstawił mnie Maxowi, tacie Eddiego, przesłuchaliśmy u Niego jeszcze raz Twoją piosenkę i oboje stwierdziliśmy, że musisz wziąc dalszy udział w konkursie.
-Max Duran pochwalił mój utwór? Mamooo... Byłam bliska wykrzyczec na głos,wszystkiego, co w tedy czułam.
-Melissa będzie zemnie dumna.
-Na pewno. Mama spojrzała na mnie i szeroko się uśmiechnęła, mając nadzieję, że wreszcie Jej podziękuję.
-Oh... Chodź tu.- Przytuliłam mamę klepiąc ją po plecach.
...-Dziękuję.
***
Do Aroma przyszła Melissa. Miałam akurat przerwę , wiec mogłyśmy spokojnie usiąśc przy stoliku i porozmawiac.
-Co będzie jak odpadniesz?
-Mel, będzie co będzie, albo przejdę do finałowej trójki albo nie.
-Od kiedy jesteś taką optymistką ?
-Ostatnio dużo spraw dało mi do myślenia.
-Oooooo, o czymś nie wiem?
-Mel ! - rzuciłam na nią wściekłe spojrzenie.
-Dobra już dobra. Wszystko jasne. Wieczorem okaże się, czy jesteś warta współpracy z Eddiem Duranem.
Przewróciłam oczami a Mel aby lekko się zaśmiała.
(Nie mogę się doczekac)- Pomyślałam..
Na razie koniec części 2 , trzecia już niedługo, bądzcie cierpliwi.
Aha i chcę uprzedzic, że teraz w ciągu tygodnia nie codziennie będę dodawac posty, ponieważ mam szkołę i dużo nauki, więc wybaczcie za taką niedogodnośc,:( jednak te streszczenia postaram się wstawiac..... Mam nadzieję, że opowiadanie się podoba.
No i na koniec kilka zdjęc ;> PS. Przypominam: ponieważ zablokowałam kopiowanie ze względu na te biografie , a chcecie jakieś zdjęcia czy coś do wykorzystywania, napiszcie w komentarzu.


A i kochani, bo są pewne wątpliwości co do 2 sezonu i nie każdy wierzy mi na słowo, więc znalazłam pewien dowód na to , że 2 sezon powstaje i BĘDZIE. W stanach premiera jest 20 lipca tego roku!!
..I to by było na tyle.. ;) Pozdrawiam ♥
piątek, 3 maja 2013
...Wydarzenia z całego tygodnia...
Cześc kochani! Przepraszam za moją 2 z kolei kilku dniową nieobecnośc, ale z początku nie miałam czasu, żeby cokolwiek napisac, a później coś mi się stało z komputerem, więc jeszcze raz przepraszam.
Ale przejdźmy wreszcie do rzeczy ;)
No więc wydarzenia z całego tygodnia były dośc ekstremalne jak na moje oko.
Jak pewno wiecie, na stronie przestaną byc zamieszczane filmiki z pewnych przyczyn, ale obiecuje Wam, że postaram się tutaj każdy odcinek opisywac ... ;)).
Dwie poprzednie końcówki serialu wzbudzały wiele emocji.. Chloe w szpitalu, sytuacja z Eddiem...
Robi się coraz ciekawiej, więc tym bardziej trzeba w końcu przekonac MTV do zmiany Ich decyzji...
Jeżeli ktoś nie oglądał jakiegoś odcinka w ciągu całego tygodnia , proszę napiszcie w komentarzu, a ja dodam posta na prośbę. ;d
To chyba wszystko na ten moment... Niebawem dodam dalszą częśc opowiadania ( dzisiaj lub jutro) Pozdrawiam Was kochani i przepraszam za tak krótkiego posta... Obiecuję jednak, że wszystko nadrobię. 3majcie się ;***
Ale przejdźmy wreszcie do rzeczy ;)
No więc wydarzenia z całego tygodnia były dośc ekstremalne jak na moje oko.
Jak pewno wiecie, na stronie przestaną byc zamieszczane filmiki z pewnych przyczyn, ale obiecuje Wam, że postaram się tutaj każdy odcinek opisywac ... ;)).
Dwie poprzednie końcówki serialu wzbudzały wiele emocji.. Chloe w szpitalu, sytuacja z Eddiem...
Robi się coraz ciekawiej, więc tym bardziej trzeba w końcu przekonac MTV do zmiany Ich decyzji...
Jeżeli ktoś nie oglądał jakiegoś odcinka w ciągu całego tygodnia , proszę napiszcie w komentarzu, a ja dodam posta na prośbę. ;d
To chyba wszystko na ten moment... Niebawem dodam dalszą częśc opowiadania ( dzisiaj lub jutro) Pozdrawiam Was kochani i przepraszam za tak krótkiego posta... Obiecuję jednak, że wszystko nadrobię. 3majcie się ;***
Subskrybuj:
Posty (Atom)






